​Na początku spróbujmy jednak odpowiedzieć sobie na pytanie jak w ogóle definiować pojęcie seniora. Określenie to wzbudza bowiem sporo kontrowersji, także w samym środowisku senioralnym. Głównie dlatego, że jest ono szerokie i obejmuje zarówno osoby wymagające już pomocy, jak i tych w pełni aktywnych na polu społecznym, politycznym czy ekonomicznym. Bo jak porównywać już nie samodzielnego 70-letniego mieszkańca domu opieki społecznej na przykład z Donaldem Trumpem, który w tym wieku został wybrany na prezydenta USA?
Pewien znany redaktor, obchodząc swoje 58. urodziny powiedział mi, że jest właśnie w wieku, w którym Karol Wojtyła został wybrany na Papieża. Z uśmiechem stwierdził, że nie wyobraża sobie, aby miał teraz przed sobą jeszcze napisanie tyle co Jan Paweł II książek, czy odbycie ponad 100 zagranicznych podróży apostolskich…

Generacja „S”

Tak więc kategoria „seniora” okazuje się trudna czy wręcz nie możliwa do określenia z osobistego punktu widzenia. Dlatego przyjęło się określenie wyłącznie zwyczajowe, według którego wiekiem granicznym jest 60 lat lub zakończenie aktywności zawodowej. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) dzieli wiek ten jeszcze na trzy podokresy: wiek podeszły (60-75), starczy (75-90 lat) i sędziwy (powyżej 90 lat).
Mówiąc więc o seniorach powinniśmy odnosić się bardziej do generacji, pewnego pokolenia, a nie konkretnych ludzi.
Ale co takiego zmieniło się w ostatnich latach, że osoby wchodzące w trzeci wiek zwróciły na siebie uwagę tak wielu instytucji, samorządów a nawet biznesu?
Przede wszystkim uwidocznił się stały trend demograficzny wskazujący na to, że jesteśmy społeczeństwem szybko starzejącym się. Z szacunków Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w 2016 roku 9 mln Polaków (24 proc.) stanowiły osoby w wieku 60+. W tym samym roku (wg GUS) liczba stulatków w Polsce zbliżyła się po raz pierwszy do 5 tysięcy!
Dalsze prognozy ministerstwa wciskają już w fotel - w 2050 r. grupa ta stanowić ma przeszło 40 proc. ludności kraju. Na tempo tych zmian dodatkowo wpływa emigracja młodych osób za pracą i wydłużający się - dzięki postępom w medycynie i profilaktyce -  nasz wiek życia. Nic więc dziwnego, że seniorzy skupiają na sobie coraz większą uwagę. Z marketingowego punktu widzenia są osobami o stabilnych dochodach i przewidywalnymi w decyzjach zakupowych. Dla władz, zarówno na szczeblu krajowym jak i lokalnym, to elektorat na potrzeby którego trzeba być szczególnie wyczulonym, bo potrafi o sobie przypomnieć przy urnach wyborczych. Nie powinno więc dziwić, że liczba inicjatyw adresowanych do seniorów jest ogromna, a w tym roku, również ze względu na zbliżające się wybory, ma być rekordowa. W wielu miastach powołano Rady Seniorów, które są ciałem doradczym dla prezydentów (m.in. w Rzeszowie, Lublinie, Białymstoku). Wszędzie wydawane są karty seniora upoważniające do zniżek. Miasta i powiaty mają swoje senioralia.

 

Praca na rzecz seniorów

Nie ma jednak nic za darmo. Starzejące się społeczeństwo wymaga większej opieki i nakładów finansowych, chociażby związanych z dostępnością do służby zdrowia, likwidacją barier komunikacyjnych czy architektonicznych. Na szczęście coraz więcej lokalnych środowisk i stowarzyszeń, nawet w małych miejscowościach, pracuje na rzecz seniorów. Rozpoznają potrzeby starszych osób i starają się im sprostać. Przy uczelniach prężnie działają Uniwersytety Trzeciego Wieku. Nie bez znaczenia jest też aktywność samych seniorów, którzy z pomocą ze strony państwa czy samorządów tworzą centra aktywności, różnego rodzaju kluby i koła zainteresowań.